Tego właśnie Wam i sobie życzymy! Oby nadchodzący rok był gorszy od kolejnego, a lepszy od tego co się właśnie kończy...
środa, 31 grudnia 2014
Wywiad z twórcą- Aka
Zapraszam Was na wywiad z Anią :-)
Misti: Witaj, proszę opowiedz nam o sobie
Aka: Witam...Ania, w sieci jako Aka, bloguję i kartkuję od trzech lat. Od tamtego czasu zaczęłam też tworzyć layout'y, notesy, albumy, blejtramy i wszystko, co da się wyczarować z papieru i mediów.
Misti: Trzy lata...a jak to się zaczęło?
Aka: Tworzyłam kartki z papieru wizytówkowego, aż któregoś dnia trafiłam na portal Scrapujące Polki i potem już się wszystko rozkręciło :)
Misti: Jaki jest Twój ulubiony styl i forma pracy?
Aka: Z jednej strony uwielbiam prace w stylu vintage, a z drugiej bardzo lubię kolorowe, pochlapane i postemplowane prace. Lubię kartki, choć coraz częściej forma LO i zachowywanie wspomnień w taki właśnie sposób kradnie moje serce.
Misti: Dlaczego postanowiłaś wspomóc Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.
Aka: Lubię pomagać, a jeśli do tego jest jeszcze okazja, żeby stworzyć coś z papieru - to już pełnia szczęścia :)
Misti: Skąd wzięłaś inspiracje do WOŚPowych notesów? Jak je tworzysz?
Aka: Moje notesy są takie, jakie sama chętnie bym przygarnęła, więc bez większej ilości dodatków, które mogłabym uszkodzić wrzucając je do swojej torebki. Jeden w stylu marynistycznym, drugi w kolorze Tiffany blue. Mam nadzieję, że znajdą szczęśliwych nabywców!
Misti: Dziękuję Ci Aniu za chwilę z nami.
Aka: Również dziękuję, zapraszam do licznego udziału w naszych notesowych i przepiśnikowych aukcjach! Szczęśliwego Nowego Roku!
Zapraszamy Was na bloga Ani
Misti: Witaj, proszę opowiedz nam o sobie
Aka: Witam...Ania, w sieci jako Aka, bloguję i kartkuję od trzech lat. Od tamtego czasu zaczęłam też tworzyć layout'y, notesy, albumy, blejtramy i wszystko, co da się wyczarować z papieru i mediów.
Misti: Trzy lata...a jak to się zaczęło?
Aka: Tworzyłam kartki z papieru wizytówkowego, aż któregoś dnia trafiłam na portal Scrapujące Polki i potem już się wszystko rozkręciło :)
Misti: Jaki jest Twój ulubiony styl i forma pracy?
Aka: Z jednej strony uwielbiam prace w stylu vintage, a z drugiej bardzo lubię kolorowe, pochlapane i postemplowane prace. Lubię kartki, choć coraz częściej forma LO i zachowywanie wspomnień w taki właśnie sposób kradnie moje serce.
Misti: Dlaczego postanowiłaś wspomóc Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.
Aka: Lubię pomagać, a jeśli do tego jest jeszcze okazja, żeby stworzyć coś z papieru - to już pełnia szczęścia :)
Misti: Skąd wzięłaś inspiracje do WOŚPowych notesów? Jak je tworzysz?
Aka: Moje notesy są takie, jakie sama chętnie bym przygarnęła, więc bez większej ilości dodatków, które mogłabym uszkodzić wrzucając je do swojej torebki. Jeden w stylu marynistycznym, drugi w kolorze Tiffany blue. Mam nadzieję, że znajdą szczęśliwych nabywców!
Misti: Dziękuję Ci Aniu za chwilę z nami.
Aka: Również dziękuję, zapraszam do licznego udziału w naszych notesowych i przepiśnikowych aukcjach! Szczęśliwego Nowego Roku!
Zapraszamy Was na bloga Ani
Wywiad z twórczynią - Origata
Sylwester się wielkimi krokami zbliża... już za parę godzin wszyscy będą szaleć na balach, domówkach, imprezach na wolnym powietrzu, w teatrach, kinach, czy gdzie ich tam wywieje... a my sumiennie działamy i wywiad z kolejną twórczynią wam przedstawiamy...
Killa:
Trochę to trwało, zanim dotarłyśmy do tego wywiadu, niecierpliwiłaś się, czy
raczej cieszyłaś, że się odwleka?
Origata: Wszystko
w swoim czasie
Killa: To
co gotowa na przysmażanie pytaniami?
Origata: Nie, ale
bardziej gotowa nie będę.
Killa:
Opowiedz nam w kilku słowach o sobie.
Origata: Nazywam
się Agata Hagno, ale w scrapowym świecie funkcjonuję jako Origata. „Pracami
ręcznymi” zajęłam się stosunkowo niedawno. Czasami żartuję, że to takie moje
klimakterium. Najpierw było origami i nadal pozostaje ono moim numerem jeden,
ale robienie kartek, notesów i tym podobnych rzeczy kocham coraz bardziej.
Właściwie powinnam tutaj zacytować hasło „Jestem scrapoholiczką i jestem z tego
dumna”.
Killa: Ty
też? Chyba do nas wszystkich pasuje powiedzenie przez Ciebie przytoczone…
należałoby chyba oddać do niego drugie: Pełnia szczęścia jest po prostu
niemożliwa, ale kupowanie przydasi jest już bardzo, bardzo blisko. Jak się
zainteresowałaś scrapbookingiem?
Origata: Zaczęło
się banalnie: składałam już jakiś czas origami, a potrzebowałyśmy z koleżankami
ekstra kartki dla jednej z nas na urodziny, więc padło na mnie. Z czasem
zaczęłam nawet prowadzić bloga.
Killa:
Jaki jest Twój ulubiony styl i forma pracy?
Origata: Styl?
Chciałabym spróbować każdego. LO jeszcze nie ogarniam . Staram się nie używać
kwiatków kupionych w sklepie (wyjątkiem są prace warsztatowe, no i kwiaty
metalowe), lubię gdy w pracy jest miejsce na origami, gdy mam czas – haftuję
ornamenty. Chciałam aby ten notes to odzwierciedlał dlatego jest i origami i
haft matematyczny.
Killa:
Twoje hafty są urzekające, nadają pracom charakteru… Origami też robi wrażenie
a ich połączenie jest niemal magiczne
Origata: Jestem
nauczycielką matematyki, może to coś tłumaczy
Killa:
Dlaczego postanowiłaś wspomóc Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy?
Origata: W
zeszłym roku dowiedziałam się o akcji, lecz było już za późno. Teraz
przypilnowałam terminu Dlaczego? Jak coś jest dla mnie ważne, to poświęcam temu
więcej pracy, uwagi, serca - dlatego.
Killa:
Skąd wzięłaś inspirację do WOŚPowych notesów?
Origata:
Zainspirowała mnie piękna czarna baza notesowa ze Studia75 i papier, który
znalazłam w Scrapku.
Killa:
Dziękuję ci ślicznie za wywiad.
Origata: Dziękuję i zapraszam na aukcję
Oczywiście pokazujemy pracę Origaty... obrazek ten jednocześnie po kliknięciu w niego odeśle was na jej bloga, gdzie będziecie mogli się zapoznać z większą ilością jej prac...
a, żeby było ciekawiej, to dodajemy jeszcze kilka zdjęć z pracy twórczej...
Etykiety:
2015,
sklepy,
WOŚP,
Zapiski od serca,
zapiśnik
wtorek, 30 grudnia 2014
Wywiad z Twórcą - Marta
Każdego w końcu kiedyś przysmażymy pytaniami.... tym razem z wielką przyjemnością przedstawiamy wywiad z Martą.
Killa: Cześć, dopadła Cię kolejka wywiadowa tuż-tuż przed Nowym Rokiem… masz chwilkę?
Killa: Cześć, dopadła Cię kolejka wywiadowa tuż-tuż przed Nowym Rokiem… masz chwilkę?
Marta:
Cześć Jak zwykle jestem zagoniona ale
dla Ciebie zawsze znajdę czas.
Killa: Opowiedz nam w kilku słowach o sobie.
Marta: Mam na
imię Marta. Z zawodu oraz z zamiłowania i wielkiej pasji grafik komputerowy i
projektant. Prowadzę własną firmę oraz pracownię reklamową pod nazwą
"Magiczna Kartka".
Killa:
Czyli prowadzisz zapewne bardzo kreatywne życie w ciągłym biegu…
Marta: Z ust mi
to wyjęłaś... Myślę, że cierpię na to, na co większość polskich
przedsiębiorców, czytaj: odwieczny brak czasu. Ale z drugiej strony nie należę
do osób uwielbiających wylegiwać się na kanapie, dlatego bardzo cieszy mnie
fakt, że mogę pracować, jednocześnie robiąc to co kocham. Myślę, że w naszych
czasach to naprawdę wielkie szczęście.
Killa: Jak się zainteresowałaś scrapbookingiem?
Marta:
Scrapbookingiem, a konkretniej cardmakingiem zajmuję się od 5 lat. Tak naprawdę
moja przygoda w kartkowaniu zaczęła się z bardzo błahego powodu, a konkretnie z
braku znalezienia w sklepie porządnej kartki komunijnej dla córki znajomych.
Postanowiłam zaprojektować ją sama, co spotkało się z wielkim entuzjazmem wśród
bliskich. Tak oto kartkowanie weszło mi w niemal codzienny nawyk - stało się
moją odskocznią i oderwaniem od codziennych trosk.
Killa: Jaki jest Twój ulubiony styl i forma pracy?
Marta: Uważam,
że mimo 5-letniego stażu, nadal nie odnalazłam się jeszcze w takim konkretnym
ramowym stylu, ale uwielbiam tworzyć kartki bardzo przestrzenne, wypełnione
wieloma przeróżnymi dodatkami - głównie kwiatami. Perełki, koraliki i drobne
błyskotki, to kolejne elementy niemal nieodzowne w każdej mojej pracy. Mój świat to cała masa różnych kolorów,
pięknych barw które dodają mi energii na co dzień i takie właśnie są moje prace
- pełne energii, często z dużą eksplozją kolorów - chociaż zdarza mi się
popełniać również prace delikatne, pastelowe o stonowanej kolorystyce, które od
lat wykonuję na indywidualne zamówienia...
Killa:
Fajnie jest robić to co się lubi, co sprawia radość, szczególnie, jeśli przy
okazji można sprawić radość innym…
Marta: Jak
wspomniałam wyżej, rękodzieło i wszelkie kartkowanie to moja ogromna
pasja. Mimo, że uwielbiam tworzyć dla
swoich Klientów półprodukty w postaci papierów do scrapbookingu - w równym
stopniu pragnę się dzielić również gotowymi wyrobami, które wychodzą spod moich
rąk. Radość Obdarowanego takim niepowtarzalnym, indywidualnym prezentem, jest
dla mnie zawsze bezcenna i cieszy najbardziej.
Killa: A
dlaczego postanowiłaś wspomóc Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy?
Marta: Ok,
odpowiem szczerze. W zeszłym roku pojawiło się sporo grup rękodzielniczych
oferujących swoje przedmioty dla WOŚP. Z racji tego, że nie zawsze mam czas być
na bieżąco, po prostu przegapiłam to wspaniałe wydarzenie i nie wzięłam
udziału, ponieważ nie zgłosiłam się odpowiednio wcześnie. Postanowiłam sobie,
że w roku 2014/2015 na pewno się zgłoszę. Obie wiemy, że nie miałaś ze mną
łatwo bo wiele rzeczy często robię po "delikatnym" upomnieniu, ale
cieszy mnie fakt, że wyrobiłam się tym razem, a w przepiśnik i notes włożyłam
całe swoje serce i wierzę w to, że na drugi rok również będę miała okazję wziąć
udział w tej wspaniałej akcji .
Killa: Na
pewno ci przypomnę, żebyś nie przeoczyła startu. Skąd wzięłaś inspirację do WOŚPowych notesów?
Marta:
Inspirację czerpię głównie z dnia codziennego. Z mnóstwa barw i kolorów, które
mnie otaczają. Mój notes oraz przepiśnik
zostały stworzone z tego co lubię - z cudownych papierów o soczystych kolorach,
przeplecionych delikatnymi kwiatami z dodatkiem motyli wśród papierowych liści
- wszystko w pasującej do siebie kolorystyce.
Killa:
Wyszły naprawdę soczyście… Dziękuję Ci za wywiad.
Marta: Cała
przyjemność po mojej stronie Życzę Ci
wszystkiego dobrego w Nowym Roku
Killa: Dziękuję ci i nawzajem.
Oczywiście nie może zabraknąć zdjęć cudnych notesów Marty... pierwszy z nich odsyła na jej bloga, żeby każdy chętny mógł się zapoznać z większą ilością jej prac :)
Etykiety:
2015,
Gotuję z sercem,
przepiśnik,
sklepy,
WOŚP,
Zapiski od serca,
zapiśnik
Wywiad z twórcą: PaNaKo
Zapraszamy na wywiad z Martą, którą poznaliście rok temu >tutaj<
Misti: Witaj ponownie :-)
PaNaKo: Witam Was serdecznie.
Misti: PaNaKo w zeszłym roku wzięłaś udział w pierwszej akcji Skrapujemy z sercem dla WOŚP. Jak to wspominasz?
PaNaKo: Bardzo cieszyłam się z udziału w ubiegorocznej akcji. Było nas mało, ale ostateczny wynik licytacji przyjemnie mnie zaskoczył .
Misti: Myślałaś wówczas, że za rok będzie szansa na powtórzenie akcji?
PaNaKo: Tak naprawdę to nie spodziewałam się powtórki... Ale jest i to z taką ilością chętnych skraperek!!! Ogłosiliśmy start akcji we wrześniu tego roku, zaczęły napływać pierwsze zgłoszenia... W chwili zamknięcia zapisów ich liczba przekroczyła 80... to była olbrzymia radość !!!
Misti: Włożyłaś już serce w naszą tekturkę, a jak tworzysz swoje notesy?
PaNaKo: Tak, serce w tekturkę i we wszystkie moje projekty dla WOŚP. Chciałam zrobić przepiśnik uniseks, który mógłby pasować i kobiecie i mężczyźnie. Mam nadzieję, że mi się to udało,bo w ten projekt też włożyłam całe serce. Bo cała akcja to wspólne zaangażowanie ludzi o wielkich sercach.... Skraperskie serca dla chorych serc...
Misti: Dziękuję Ci
PaNaKo: Ja również dziękuję i pozdrawiam.
Oto blog PaNaKo i jej przepiśnik
Misti: Witaj ponownie :-)
PaNaKo: Witam Was serdecznie.
Misti: PaNaKo w zeszłym roku wzięłaś udział w pierwszej akcji Skrapujemy z sercem dla WOŚP. Jak to wspominasz?
PaNaKo: Bardzo cieszyłam się z udziału w ubiegorocznej akcji. Było nas mało, ale ostateczny wynik licytacji przyjemnie mnie zaskoczył .
Misti: Myślałaś wówczas, że za rok będzie szansa na powtórzenie akcji?
PaNaKo: Tak naprawdę to nie spodziewałam się powtórki... Ale jest i to z taką ilością chętnych skraperek!!! Ogłosiliśmy start akcji we wrześniu tego roku, zaczęły napływać pierwsze zgłoszenia... W chwili zamknięcia zapisów ich liczba przekroczyła 80... to była olbrzymia radość !!!
Misti: Włożyłaś już serce w naszą tekturkę, a jak tworzysz swoje notesy?
PaNaKo: Tak, serce w tekturkę i we wszystkie moje projekty dla WOŚP. Chciałam zrobić przepiśnik uniseks, który mógłby pasować i kobiecie i mężczyźnie. Mam nadzieję, że mi się to udało,bo w ten projekt też włożyłam całe serce. Bo cała akcja to wspólne zaangażowanie ludzi o wielkich sercach.... Skraperskie serca dla chorych serc...
Misti: Dziękuję Ci
PaNaKo: Ja również dziękuję i pozdrawiam.
Oto blog PaNaKo i jej przepiśnik
Głos matki założycielki
Miło mi tym razem oddać głos naszej matce...
Misti: Killa, poznaliśmy się w zeszłym roku, powiedz co u Ciebie słychać? KLIK <- link do poprzedniego wywiadu
Killa: Jest takie powiedzonko: Stara bida, bo na nową nikogo nie stać… hihihi ale to nie do końca prawda.
Misti: Co masz na myśli?
Killa: No wiesz… niewiele się u mnie zmieniło – tak ogólnie, ale za to craftowo całkiem sporo (mam nadzieję) się rozwinęłam i nadal rozwijam… tu spotkanie, tu Papiorzany Comber, tam Craft-Show… jakieś warsztaty, czy wspólne kartkowanie…. Mam nadzieję, że to widać po moich pracach.
Misti: Widać, widać.
Killa: No nie chodzi mi o pochwały ;) ale dobrze, że widać. Ostatnio zafascynowało mnie chlapanie i mediowanie – to jakby trend się teraz zrobił…
Misti: Rzeczywiście mediowanie stało się bardzo popularne.
Killa: W ubiegłym roku nawet nie pomyślałam, że można chlapać, paćkać, mazać… i, że to może dobrze wyglądać… A teraz… mażę chlapię i pryskam … na każdego przychodzi pora.
Misti: W zeszłym roku wzięłaś udział w pierwszej akcji Skrapujemy z sercem dla WOŚP. Jak to wspominasz?
Killa: Zorganizowałam, wzięłam… po łbie zebrałam ;) ale ogólnie było całkiem sympatycznie, bliżej poznałam kilka wspaniałych dziewcząt właśnie dzięki tej akcji. To zbliża. Na pewno było spokojniej – mniej nas było – znacznie mniej, mniej aukcji do ogarnięcia, przez co nie było takiej presji, bo spokojnie można było działać… no nie obeszło się bez potknięć… ale jak to się mówi – pierwsze koty za płoty – w tym roku już mądrzejsza jestem…
Misti: Myślałaś wówczas, że za rok będzie szansa na powtórzenie akcji?
Killa: Miałam nadzieję, że się to uda. Tymczasem rzeczywistość przerosła moje najśmielsze oczekiwania… myślałam, że zamkniemy się w okolicy 50 notesów… a tymczasem mnożą się one osiągając na chwilę obecną zacną ilość dobrze ponad 100. Cieszy mnie to bardzo…
Misti: No tak, więcej notesów oznacza więcej zebranych pieniążków dla Orkiestry.
Killa: O to właśnie chodzi. W ubiegłym roku zebrałyśmy naszymi 16-stoma notesami (tyle ich chyba było) całkiem zacną kwotę około 600 złotych, w tym roku liczę na czterocyfrową i to konkretnie.
Misti: Wszystkie chyba na to liczymy. To w takim razie zdradź nam co bierzesz pod uwagę tworząc taki notes?
Killa: Mój proces twórczy to chaos zorganizowany, obracający się wokół gotowej do wybuchu NOVEJ… W przypadku notesów WOŚPowych NOVĄ są tekturki. Ale zawsze gdzieś z tyłu głowy cichutki głosik mi mówi: no wiesz Killa, nie przeginaj, o przepiśnik jest… w kuchni będzie…. Się upapra…. A ja mu na to: spoko-ryba się nie martw… wiem, że wiele z moich przepiśników leży raczej na wystawce, a nie w kuchni ;) będzie dobrze… A głosik: rób jak chcesz… tylko, żeby potem nie było ryku… No i tak sobie prowadzę dialog wewnętrzny do czasu, aż notes czy przepiśnik jest gotowy i głosik na koniec stwierdza: ułał. A ja mu: No i po co było to biadolenie – wyszło fajnie… oby się spodobało. A głosik na to: Killa ty się nie martw, na pewno się spodoba…
Misti: Ile ty masz ludu w tej głowie Twojej?
Killa: czasem mi się wydaje, że spory tłum… najczęściej jednak udaje mi się ich uciszyć, bo by mnie do wariatkowa inaczej zabrali…
Misti: Fajnie było porozmawiać w natłoku zadań przy wystawianiu i korygowaniu aukcji
Killa: rzeczywiście, fajny przerywnik… no ale chyba trza wracać do kieratu…
Misti: No raczej. Dzięki za wywiad i do pogadania na łamach bloga za rok?
Killa: Dzięki – na pewno! Cytując z jednego filmu: „Nie widzę inaczej”
Misti: Killa, poznaliśmy się w zeszłym roku, powiedz co u Ciebie słychać? KLIK <- link do poprzedniego wywiadu
Killa: Jest takie powiedzonko: Stara bida, bo na nową nikogo nie stać… hihihi ale to nie do końca prawda.
Misti: Co masz na myśli?
Killa: No wiesz… niewiele się u mnie zmieniło – tak ogólnie, ale za to craftowo całkiem sporo (mam nadzieję) się rozwinęłam i nadal rozwijam… tu spotkanie, tu Papiorzany Comber, tam Craft-Show… jakieś warsztaty, czy wspólne kartkowanie…. Mam nadzieję, że to widać po moich pracach.
Misti: Widać, widać.
Killa: No nie chodzi mi o pochwały ;) ale dobrze, że widać. Ostatnio zafascynowało mnie chlapanie i mediowanie – to jakby trend się teraz zrobił…
Misti: Rzeczywiście mediowanie stało się bardzo popularne.
Killa: W ubiegłym roku nawet nie pomyślałam, że można chlapać, paćkać, mazać… i, że to może dobrze wyglądać… A teraz… mażę chlapię i pryskam … na każdego przychodzi pora.
Misti: W zeszłym roku wzięłaś udział w pierwszej akcji Skrapujemy z sercem dla WOŚP. Jak to wspominasz?
Killa: Zorganizowałam, wzięłam… po łbie zebrałam ;) ale ogólnie było całkiem sympatycznie, bliżej poznałam kilka wspaniałych dziewcząt właśnie dzięki tej akcji. To zbliża. Na pewno było spokojniej – mniej nas było – znacznie mniej, mniej aukcji do ogarnięcia, przez co nie było takiej presji, bo spokojnie można było działać… no nie obeszło się bez potknięć… ale jak to się mówi – pierwsze koty za płoty – w tym roku już mądrzejsza jestem…
Misti: Myślałaś wówczas, że za rok będzie szansa na powtórzenie akcji?
Killa: Miałam nadzieję, że się to uda. Tymczasem rzeczywistość przerosła moje najśmielsze oczekiwania… myślałam, że zamkniemy się w okolicy 50 notesów… a tymczasem mnożą się one osiągając na chwilę obecną zacną ilość dobrze ponad 100. Cieszy mnie to bardzo…
Misti: No tak, więcej notesów oznacza więcej zebranych pieniążków dla Orkiestry.
Killa: O to właśnie chodzi. W ubiegłym roku zebrałyśmy naszymi 16-stoma notesami (tyle ich chyba było) całkiem zacną kwotę około 600 złotych, w tym roku liczę na czterocyfrową i to konkretnie.
Misti: Wszystkie chyba na to liczymy. To w takim razie zdradź nam co bierzesz pod uwagę tworząc taki notes?
Killa: Mój proces twórczy to chaos zorganizowany, obracający się wokół gotowej do wybuchu NOVEJ… W przypadku notesów WOŚPowych NOVĄ są tekturki. Ale zawsze gdzieś z tyłu głowy cichutki głosik mi mówi: no wiesz Killa, nie przeginaj, o przepiśnik jest… w kuchni będzie…. Się upapra…. A ja mu na to: spoko-ryba się nie martw… wiem, że wiele z moich przepiśników leży raczej na wystawce, a nie w kuchni ;) będzie dobrze… A głosik: rób jak chcesz… tylko, żeby potem nie było ryku… No i tak sobie prowadzę dialog wewnętrzny do czasu, aż notes czy przepiśnik jest gotowy i głosik na koniec stwierdza: ułał. A ja mu: No i po co było to biadolenie – wyszło fajnie… oby się spodobało. A głosik na to: Killa ty się nie martw, na pewno się spodoba…
Misti: Ile ty masz ludu w tej głowie Twojej?
Killa: czasem mi się wydaje, że spory tłum… najczęściej jednak udaje mi się ich uciszyć, bo by mnie do wariatkowa inaczej zabrali…
Misti: Fajnie było porozmawiać w natłoku zadań przy wystawianiu i korygowaniu aukcji
Killa: rzeczywiście, fajny przerywnik… no ale chyba trza wracać do kieratu…
Misti: No raczej. Dzięki za wywiad i do pogadania na łamach bloga za rok?
Killa: Dzięki – na pewno! Cytując z jednego filmu: „Nie widzę inaczej”
Poniżej prace Killi, pierwsza z nich wysyła do jej bloga, gdzie możecie się zapoznać z większą ilością jej prac
Wywiad z weteranką - Misti w ogniu pytań
Przyszedł czas, by w ogniu pytań znalazła się Misti. Nie zwlekając zaczynam przysmażać :)
Killa: Hejka, gotowa na wywiad?
Misti: lekki stresik :-)
Killa: Hejka, gotowa na wywiad?
Misti: lekki stresik :-)
Killa: poznaliśmy Cię w zeszłym roku (link do pierwszego wywiadu), powiedz co u Ciebie słychać?
Misti: Ja, jak zwykle, jestem ciągle w biegu. Pracuję i robię wszystko, by wykrzesać trochę czasu
na scrapowanie. Marzę o kreatywnej emeryturze (śmiech). Uwielbiam tworzyć, ale ilość pomysłów jest nieproporcjonalna do ilości wolnego czasu i to mój największy problem :-)
Killa: No chyba każda z nas ma podobnie, bo przecież walczą w nas dwie strony: kreatywna i praktyczna, jak ci się udaje je pogodzić?
Misti: zazwyczaj późną nocą. Błoga cisza...wreszcie słyszę własne myśli. Radio milczy...i chociaż budzę się niewyspana, to zadowolona.
Killa: W zeszłym roku wzięłaś udział w pierwszej akcji Skrapujemy z sercem dla WOŚP. Jak to wspominasz?
Misti: Z perspektywy II edycji, z rozrzewnieniem, zwłaszcza, że mój pierwszy notes w życiu, miał wspomóc szlachetny cel. Oczywiście był również stres, czy się spodoba. Ostatecznie udało się i dodałam swoją "cegiełkę". Nie śledziłam aukcji, bo serwery Allegro były rozgrzane do czerwoności, ale ostateczny wynik naszej, skromnej wówczas, akcji bardzo mnie ucieszył.
Killa: Myślałaś wówczas, że za rok będzie szansa na powtórzenie akcji?
Misti: Udział wzięło kilkanaście scraperek, ale chyba każda z nas miała nadzieję, że za rok napiszesz "startujemy", i że akcja się rozrośnie, że weźmie w niej udział więcej osób, by dla dobra podopiecznych WOŚP, zarobić jeszcze więcej potrzebnych pieniędzy. Połowa planu wykonana. Zgłosiło się ponad 80 osób! Organizacyjnie - wielki ukłon dla Ciebie! Trzymam kciuki i czekam z niecierpliwością na Finał.
Killa: Dziękuję. Kochana, organizacja, to nie tylko ja (ja też, ale nie tylko). Sama przejęłaś część zadań, bo chyba sama bym nie dała rady w tym roku.
Misti: Małą część, na pół nocnej zmiany między scrapowaniem :-)
Killa: Tworzenie notesu w takim wydarzeniu to zadanie specjalne. Co bierzesz pod uwagę tworząc taki notes?
Misti: Chciałabym, żeby był praktyczny, żeby cieszył oko i skłaniał do zapisywania niezwykłych notatek czy przepisów. Szczerze mówiąc, staram się zrobić coś od serca. I oczywiście stresuję się jak w zeszłym roku,...i tak będzie pewnie też w przyszłym :-)
Killa: Widzę, że już planujesz pomału przyszłą akcję...
Misti: To duże wyzwanie i doświadczenie, a to procentuje. Idzie nam coraz lepiej. Nawet nie zdążymy rozesłać wylicytowanych notesów, a już trzeba będzie myśleć o III edycji. Mam nadzieję, że damy radę.
Killa: Na pewno damy - musimy! Dziękuję Ci.
Misti: Dziękuję i pozdrawiam :-)
Oczywiście nie może zabraknąć zdjęć prac Misti...
pierwsze z nich odeśle Was do jej bloga, gdzie będziecie mogli się zapoznać z większą ilością jej prac.
Misti: Ja, jak zwykle, jestem ciągle w biegu. Pracuję i robię wszystko, by wykrzesać trochę czasu
na scrapowanie. Marzę o kreatywnej emeryturze (śmiech). Uwielbiam tworzyć, ale ilość pomysłów jest nieproporcjonalna do ilości wolnego czasu i to mój największy problem :-)
Killa: No chyba każda z nas ma podobnie, bo przecież walczą w nas dwie strony: kreatywna i praktyczna, jak ci się udaje je pogodzić?
Misti: zazwyczaj późną nocą. Błoga cisza...wreszcie słyszę własne myśli. Radio milczy...i chociaż budzę się niewyspana, to zadowolona.
Killa: W zeszłym roku wzięłaś udział w pierwszej akcji Skrapujemy z sercem dla WOŚP. Jak to wspominasz?
Misti: Z perspektywy II edycji, z rozrzewnieniem, zwłaszcza, że mój pierwszy notes w życiu, miał wspomóc szlachetny cel. Oczywiście był również stres, czy się spodoba. Ostatecznie udało się i dodałam swoją "cegiełkę". Nie śledziłam aukcji, bo serwery Allegro były rozgrzane do czerwoności, ale ostateczny wynik naszej, skromnej wówczas, akcji bardzo mnie ucieszył.
Killa: Myślałaś wówczas, że za rok będzie szansa na powtórzenie akcji?
Misti: Udział wzięło kilkanaście scraperek, ale chyba każda z nas miała nadzieję, że za rok napiszesz "startujemy", i że akcja się rozrośnie, że weźmie w niej udział więcej osób, by dla dobra podopiecznych WOŚP, zarobić jeszcze więcej potrzebnych pieniędzy. Połowa planu wykonana. Zgłosiło się ponad 80 osób! Organizacyjnie - wielki ukłon dla Ciebie! Trzymam kciuki i czekam z niecierpliwością na Finał.
Killa: Dziękuję. Kochana, organizacja, to nie tylko ja (ja też, ale nie tylko). Sama przejęłaś część zadań, bo chyba sama bym nie dała rady w tym roku.
Misti: Małą część, na pół nocnej zmiany między scrapowaniem :-)
Killa: Tworzenie notesu w takim wydarzeniu to zadanie specjalne. Co bierzesz pod uwagę tworząc taki notes?
Misti: Chciałabym, żeby był praktyczny, żeby cieszył oko i skłaniał do zapisywania niezwykłych notatek czy przepisów. Szczerze mówiąc, staram się zrobić coś od serca. I oczywiście stresuję się jak w zeszłym roku,...i tak będzie pewnie też w przyszłym :-)
Killa: Widzę, że już planujesz pomału przyszłą akcję...
Misti: To duże wyzwanie i doświadczenie, a to procentuje. Idzie nam coraz lepiej. Nawet nie zdążymy rozesłać wylicytowanych notesów, a już trzeba będzie myśleć o III edycji. Mam nadzieję, że damy radę.
Killa: Na pewno damy - musimy! Dziękuję Ci.
Misti: Dziękuję i pozdrawiam :-)
Oczywiście nie może zabraknąć zdjęć prac Misti...
pierwsze z nich odeśle Was do jej bloga, gdzie będziecie mogli się zapoznać z większą ilością jej prac.

poniedziałek, 29 grudnia 2014
Wywiad z twórcą: Karmazynowy Kamyk
Kilkanaście scraperek jest z nami od zeszłego roku, jak zapewne wiecie. Zatem dzisiaj zapraszam na wywiad z Karmazynowym Kamykiem.
Misti: Hanię poznaliśmy w zeszłym roku, (link do pierwszego wywiadu), powiedz co u Ciebie słychać?
Karmazynowy Kamyk: Wszystko w porządku, dziękuję. Nadal mogę oddawać się mojemu ulubionemu hobby, czyli nadal siedzę w papierach. Coraz więcej z moją córeczką, która teraz ma już 5 lat.
Misti: W zeszłym roku wzięłaś udział w pierwszej akcji Skrapujemy z sercem dla WOŚP. Jak to wspominasz?
Karmazynowy Kamyk: Oczywiście bardzo pozytywnie. Podoba mi się świadomość, że nie tylko wrzucam pieniążek do puszki, ale wkładam w to jakiś wysiłek, daję cząstkę siebie. Dzięki temu czuję się bardzo związana z całą tą akcją, nie tylko naszą scrapowaną cząstką, ale z całym WOŚPem. Niestety nie można pomóc każdemu potrzebującemu, nie da się brać udziału w każdej akcji charytatywnej, więc skoro już się angażuję w jakąś pomoc to na 100%.
Misti: Myślałaś wówczas, że za rok będzie szansa na powtórzenie akcji?
Karmazynowy Kamyk: Cały czas miałam nadzieję, że akcję powtórzymy. Nie wyobrażam sobie, żeby jej nie było w tym roku, ani w kolejnym. Ona już na stałe jest wpisana do mojego kalendarza. Będzie trwać do końca świata i o jeden dzień dłużej, tak jak cały WOŚP.
Misti: To specjalne zadanie. Co bierzesz pod uwagę tworząc taki notes?
Karmazynowy Kamyk: Zwyczajnie chciałabym, żeby podobał się nie tylko mnie, ale również kupującym. Chodzi przecież o to, żeby zarobił i to jak najwięcej. Dodatkowo musi być praktyczny, bo nie chcę żeby stał na półce, czy co gorsza trafił na dno szuflady. Chcę, żeby był w stałym użyciu, żeby trafiły do niego ważne zapiski, czy też smaczne przepisy.
Misti: Dziękuję Ci za rozmowę.
Karmazynowy Kamyk: Dziękuję i pozdrawiam!
Zapraszamy na bloga Hani: karmazynowykamyk.blogspot.com
Misti: Hanię poznaliśmy w zeszłym roku, (link do pierwszego wywiadu), powiedz co u Ciebie słychać?
Karmazynowy Kamyk: Wszystko w porządku, dziękuję. Nadal mogę oddawać się mojemu ulubionemu hobby, czyli nadal siedzę w papierach. Coraz więcej z moją córeczką, która teraz ma już 5 lat.
Misti: W zeszłym roku wzięłaś udział w pierwszej akcji Skrapujemy z sercem dla WOŚP. Jak to wspominasz?
Karmazynowy Kamyk: Oczywiście bardzo pozytywnie. Podoba mi się świadomość, że nie tylko wrzucam pieniążek do puszki, ale wkładam w to jakiś wysiłek, daję cząstkę siebie. Dzięki temu czuję się bardzo związana z całą tą akcją, nie tylko naszą scrapowaną cząstką, ale z całym WOŚPem. Niestety nie można pomóc każdemu potrzebującemu, nie da się brać udziału w każdej akcji charytatywnej, więc skoro już się angażuję w jakąś pomoc to na 100%.
Misti: Myślałaś wówczas, że za rok będzie szansa na powtórzenie akcji?
Karmazynowy Kamyk: Cały czas miałam nadzieję, że akcję powtórzymy. Nie wyobrażam sobie, żeby jej nie było w tym roku, ani w kolejnym. Ona już na stałe jest wpisana do mojego kalendarza. Będzie trwać do końca świata i o jeden dzień dłużej, tak jak cały WOŚP.
Misti: To specjalne zadanie. Co bierzesz pod uwagę tworząc taki notes?
Karmazynowy Kamyk: Zwyczajnie chciałabym, żeby podobał się nie tylko mnie, ale również kupującym. Chodzi przecież o to, żeby zarobił i to jak najwięcej. Dodatkowo musi być praktyczny, bo nie chcę żeby stał na półce, czy co gorsza trafił na dno szuflady. Chcę, żeby był w stałym użyciu, żeby trafiły do niego ważne zapiski, czy też smaczne przepisy.
Misti: Dziękuję Ci za rozmowę.
Karmazynowy Kamyk: Dziękuję i pozdrawiam!
Zapraszamy na bloga Hani: karmazynowykamyk.blogspot.com
niedziela, 28 grudnia 2014
Akcja nabiera tempa ….
Na początku był pomysł, potem zgłosiło się wiele twórczych
i kreatywnych scraperek, które swoją pracą i sercem postanowiły wesprzeć Wielką
Orkiestrę Świątecznej Pomocy.
W
zeszłym roku była nas garstka, w tym roku akcja nabrała tempa i możecie już
podziwiać pokaźną gromadkę twórczyń, których projekty spływają do
koordynatorek. Projektów jest też więcej, czasem dwa wychodzą od jednego
twórcy. Jest też więcej pracy, a do kolejnego finału Wielkiej Orkiestry
Świątecznej Pomocy coraz bliżej ….
Aukcje są już przygotowywane i
pierwsze ruszą już 1.01.2015. Będą
trwały 14 dni, tak aby każdy zdążył wypatrzyć swój ulubiony projekt i zakupić,
tym samym wspomagając Orkiestrę.
Aby Wam
przybliżyć, kto w tym roku zaszczycił szeregi twórcze, przygotowane zostały
wywiady z twórcami. Mają one na celu przybliżenie sylwetek osób biorących
udział w akcji.
Zachęcam, więc bardzo do czytania...
sobota, 27 grudnia 2014
Wywiad, wywiad - Magda
Od wczoraj serwujemy Wam niezły zawrót głowy z wywiadami... a tu już kolejny się ukazuje...
Killa: Witaj, gotowa na to, żeby o sobie opowiedzieć?
Magda: Dzień dobry. Tak, oczywiście.
Killa: No to super, zaczynajmy więc. Opowiedz nam w kilku
słowach o sobie.
Magda: Mam na imię Magda, moje miejsce
w sieci to Papierowy Pokój. Lubię zwykłe życie, a w nim - wyszukiwanie ulotnych
chwil. Miłe spotkanie, nieoczekiwany list, gałązki, nazbierane na spacerze - to
codzienne drobiazgi, które nadają mu prawdziwego smaku.
Killa: Jak się zainteresowałaś scrapbookingiem?
Magda: Moje zainteresowanie wynikło z
potrzeby nadania kształtu i formy własnym pomysłom - początkowo tylko przez
kartki, później także w albumach, scrapach, obrazkach.
Killa: czyli stawiasz na rozwój, masz jakiś ulubiony
styl i formę pracy?
Magda: Lubię prace proste w formie, ale
z pomysłem, dobrze zgranymi dodatkami. Albo, przeciwnie - trochę szalone,
podarte, pochlapane, choć równie mocno dopracowane. Forma? Kartki, małe albumy,
notesy, obrazki na blejtramie.
Killa: Dlaczego postanowiłaś wspomóc Wielką Orkiestrę
Świątecznej Pomocy.
Magda: Dlaczego nie? Po prostu. Razem
można więcej.
Killa: Poste podejście. Skąd wzięłaś inspirację do
WOŚPowego notesu?
Magda: Z zapachów kuchni - cynamonu
wanilii, skórki pomarańczy. Przepiśnik musi kojarzyć się ze smakami,
przyjemnością jedzenia i bycia razem.
Killa: No na sam jego widok czuje się te zapachy.
Dziękuję ci za rozmowę.
Magda: Ja też bardzo dziękuję.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















